www.molendys.alleluja.pl |
|||
![]()
|
|||
| Start Księga gości Napisz refleksję Kontakt dziś mamy dzięki Bogu 7 września 2010 | |||
MAŁŻONKA PREFEKTA![]() O ŻONIE PIŁATA Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie... - jak refren powracają co roku te słowa, które przejmująco malują mękę naszego Zbawiciela. To one wzbudzają w nas serdeczne współczucie dla Cierpiącego Jezusa. Rozbudzają w nas szczery żal za grzechy i wzywają do poprawy. Dlatego same Gorzkie Żale mogłyby uchodzić za kazanie, gdyż trudno konkurować z autorem rzewnych hymnów i rozmów duszy z Matką ubolewającą nad Synem. Chociaż żaden kaznodzieja nie dorówna temu wyśpiewanemu i wymodlonemu kazaniu, to nasze pragnienia i uświęcony od wieków zwyczaj wymaga, byśmy teraz posnuli - niczym nić babiego lata - refleksję o męce Pańskiej.Nie będziemy jednak - Drogie Siostry - rozważać o osobie zmarłej przed 2000 lat, odległej od nas i dalekiej. Chrystus bowiem żyje i jest tu wśród nas. Wczoraj i dziś ten sam także na wieki - jak brzmi hasło posługi duszpasterskiej Kościoła na ten rok. Obecny pośród nas w tej kruszynie Białego Chleba staje wśród nas jako Cierpiący. W naszym codziennym życiu dostrzegamy szarość, cierpienie, zło, ale również konieczne jest spostrzeżenie dobra, błękitu nieba, blasku słońca, uśmiechu dziecka. Niewielu to potrafi. A przecież te cuda życia są w nas i wokół nas. Źle by było, gdybyśmy byli świadomi tylko cierpienia. Wchodząc w ciemną noc męki Jezusa zauważamy szereg postaci okrutnych i bezlitosnych. Ale tak, jak wśród najciemniejszej nocy od czasu do czasu rozsuwają się chmury i przez ich szczeliny wkradają się słabe promyki księżyca, tak i w tę noc cierpień Chrystusowych wpada od czasu do czasu jasny promień pociechy. Obok przeważającej liczby ludzi złych obserwujemy w czasie męki postacie odważne i dobre, które niosą Panu Jezusowi pomoc i pociechę. Ciemnych postaci widzimy w życiu, zwłaszcza dziś, tak wiele. Dlatego tym bardziej trzeba wejść w atmosferę postaci pięknych, by nauczyć się od nich piękniej żyć, a dla Chrystusa być pociechą w Jego dzisiejszych cierpieniach. Towarzyszyć nam będą na tej drodze: św. Piotr, płaczące niewiasty, św. Weronika i Szymon, Dobry Łotr, matka Bolesna i św. Jan. Dzisiaj razem z cierpiącym Chrystusem przyjmijmy pociechę od żony Piłata... ŻONA Umęczon pod Ponckim Piłatem - nie są to dla nas obce słowa. Często bowiem wypowiadają je nasze usta i serca. Bądź to podczas modlitwy różańcowej w Składzie Apostolskim, bądź to w Credo podczas Mszy świętej. Znane przysłowie Wszedł jak Piłat do Credo - wskazywać by mogło na to, że imię Piłata w wyznaniu wiary nie jest potrzebne. Nie jest to jednak przypadek czy zbieg okoliczności. Owo imię przypomina nam o tym, że wina męki i śmierci Pana Jezusa spada nie tylko na Żydów, ale i na pogan. Określa również konkretne miejsce i czas wydarzeń paschalnych. Ewangelie, tradycja i dokumenty historyczne dostarczają nam wiele informacji o Piłacie. Jednak o Jego małżonce prawie milczą... Przyjrzyjmy się zatem bliżej tej postaci. Kim była? Co uczyniła? W czym może być dla nas wzorem? A gdy on odbywał przewód sądowy, ż o n a j e g o przysłała mu ostrzeżenie: "Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu" (Mt 27, 19). Jest to jedyne zdanie, jakie zostało zapisane na kartach Ewangelii o żonie Piłata. Późniejsza tradycja nadała jej imiona Klaudia Prokula. Była żoną rezydującego od 26 roku po Chrystusie w Cezarei rzymskiego namiestnika Judei - Piłata, który wywodził się z rodu Poncjuszów (gens Pontiana). To on, jak podaje żydowski historyk Józef Flawiusz, kazał zbudować akwedukt ze środków zaczerpniętych ze skarbca świątyni i stłumił niepokoje, jakie w związku z tym powstały wśród Żydów. Nie szanował bynajmniej ich uczuć religijnych, gdy jego żołnierze wkroczyli do Jerozolimy z wizerunkiem cesarza na sztandarach. Zapewne Klaudia była świadkiem tych wydarzeń. Najprawdopodobniej żoną gubernatora Judei została jeszcze w Rzymie. Najstarsza tradycja, Ojcowie Kościoła wypowiadają się z wielkimi pochwałami o żonie Piłata. Mówią o niej jako o kobiecie szlachetnej i roztropnej, cnotliwej i dobrej. Nie bez przyczyny Piłat wybrał za żonę właśnie kobietę o pięknej powierzchowności i dobrym sercu. Z pewnością, gdy honorowa matrona przyprowadziła oblubienicę do oblubieńca ujęli się za dłonie, a Klaudia patrząc mu pogodnie w oczy wypowiedziała wówczas obowiązującą formułę ślubną: Ubi tu Caius, ibi ego Caia - gdzie ty Gajusie, tam i ja. Co trzeba by nam zmienić na gdzie ty Piłacie, tam i ja Prokula. A potem tłum gości krzyczał: Feliciter! Feliciter! - życząc im wszystkiego najlepszego. Od tej chwili byli mężem i żoną. Gdzie ty, tam i ja... I tak razem przybyli do Cezarei Nadmorskiej w Palestynie. Swetoniusz, pisarz rzymski podaje informację, że cesarz August wydał jedynie wysokim funkcjonariuszom w całym Imperium Rzymskim pozwolenie na jedne odwiedziny ich żon podczas pory zimowej, a więc przybycie zanim wydano dekret ogłaszający morze za zamknięte, późną jesienią, a odjazd na początku wiosny, kiedy nawigacja była znowu dozwolona. Zgłaszano do tej normy protesty, aż upadła całkowicie za cesarza Tyberiusza, pod którego panowaniem rozegrał się dramat Jezusa. Tacyt zaś podaje, ze senator Cecina w 21 roku po Chrystusie ponownie zaproponował dekret zakazujący, lecz propozycja ta została odrzucona przez senat. W ten sposób Piłat mógł przebywać w Jerozolimie wraz z Klaudią Prokulą, przybywszy z Cezarei, stolicy prowincji gdzie rezydował. Nie ulega wątpliwości, że żona Piłata była kobieta bogatą. Historycy podają, że pensja prefekta Judei wynosiła 100 tys. sestercji. Ze względu na chroniczną inflację amerykańskiego dolara trudno określić wartość sestercji w dzisiejszej walucie. Proponowana przez uczonych suma 20 tys. dolarów miałaby w Rzymie znacznie większą siłę nabywczą. Zatem piękna Klaudia nie mogła narzekać na niedostatek. Z pewnością podziwiała bazylikę, budowlę drogą sercu każdego Rzymianina, którą zbudował jej mąż. Jako przyjaciel cezara - od niego bowiem otrzymał złoty pierścień z wyrytą podobizną Tyberiusza, co oznaczało, że został przyjęty do wąskiego kręgu przyjaciół cesarza (amici Caesaris) - nadał bazylice imię ku jego czci. Na kamieniu węgielnym, który można dziś oglądać w Muzeum Izraela w Jerozolimie, polecił wyryć następujący napis: Poncjusz Piłat, prefekt Judei, dedykował Tyberium Cezarejczykom. Właśnie status Piłata jako przyjaciela cezara był zagrożony w toku procesu Jezusa. Żydzi grożą, że jeżeli nie wyda wyroku po ich myśli nie jest przyjacielem Cezara. Zapewne i Prokula była w elicie, do której dopuszczano senatorów i najwyższych urzędników cesarskich. Chrześcijanie greccy i etiopscy uznają Klaudię Prokulę za świętą. Obchodząc jej pamiątkę wołają w aklamacji: Pan ma cię blisko siebie, o Prokulo, On, który był blisko twojego męża, Piłata! Czymże zasłużyła sobie Prokula na taką pamięć? OBROŃCA A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: "Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu". Wiadomość tę przekazał nam tylko św. Mateusz, który tak skrzętnie zebrał wszystkie znaki Boże przekazane we śnie (sen św. Józefa, Mędrców). Wejdźmy zatem w tę scenę, którą Ewangelia kryje w jednym zdaniu. Przyjrzyjmy się, gdzie się ona rozegrała... Jezusa zaprowadzono do pretorium. Mógł to być namiot wojskowy, zamek obronny lub pałac pokonanego króla. Do sprawowania urzędu pretora trzeba było dwóch zasadniczych rzeczy: trybunału i krzesła kurulnego. Trybunał to było podwyższenie, podium o kształcie półkolistym, dość wysokie i znacznych rozmiarów, ale łatwo przenośne. Krzesło kurulne było starym co do kształtu krzesłem urzędników rzymskich. Zasiadając na krześle kurulnym pretor urzędowo wymierzał sprawiedliwość otoczony gronem swoich doradców i pomocników, którzy siedzieli półkolem. Przed tym podium winni się stawić oskarżeni i oskarżyciele, świadkowie i obrońcy, a pretor po wysłuchaniu wszystkich i po naradzie ze swymi doradcami ogłaszał wyrok. Pretorium Piłata w czasie tej Paschy, podczas której odbył się proces Jezusa, znajdowało się na miejscu, które zwie się Lithostrotos, a po hebrajsku Gabbatha - pisze naoczny świadek, św. Jan. Lithostrotos to kamienna posadzka. Gabbatha to miejsce wyniosłe. Mając te rzeczy na uwadze, możemy być pewni, że w owym dniu małżonek Klaudii kazał ustawić pretorium w fortecy Antonia przylegającej do Świątyni Jerozolimskiej. Forteca ta znajdowała się na wzgórzu Bezetha, które Józef Flawiusz nazwał najwyższym ze wszystkich. Fakt ten potwierdza archeologia. Do dziś można oglądać wielkie bloki posadzki z wykresami rzymskich gier w króla, warcab. Znaki te na pewno wyryli żołnierze rzymscy, zabawiając się w ten sposób w godzinach wypoczynku. W tym właśnie miejscu na trybunale siedział mąż Prokuli, ubrany w drogocenna togę z pięknie poukładanymi fałdami; z sędziowskim diademem na głowie, na krześle z kości słoniowej. Przed nim zaś stał Jezus Chrystus. Ten sam, który teraz jest świadkiem naszych rozważań. Zbawiciel jako oskarżony... Naoczny świadek, św. Jan notuje, że było to rankiem. Rzymianie wstawali wcześnie i już o świcie rozpoczynali urzędowanie, pracując prawie do południa, podczas gdy popołudnie i wieczór przeznaczali na rozrywki. Co w tym czasie robiła żona Piłata? Prawdopodobnie wówczas, gdy całe miasto wrzało w przygotowaniach do świąt, ona zażywała jeszcze w godzinach rannych błogiego snu. Właśnie podczas tego snu została pouczona, doświadczyła interwencji Bożej - rozpoznała w Jezusie Sprawiedliwego. Zaraz też wstawiła się za Nim u męża: Nic tobie i temu Sprawiedliwemu. To znaczy, że nie ma związku Piłata z Podsądnym na podstawie winy. On jest niewinny, więc prefekt powinien Go uwolnić. Bóg przemówił do Klaudii przez cierpienie. Broni Jezusa, gdyż uważa, że jest niewinny. A więc nie powinien być krzywdzony. Interwencja żony Piłata podczas przewodu sądowego nie była faktem odosobnionym. Interwencje kobiet wysoko postawionych zdarzały się w owych czasach. Choć prośba żony powinna Piłata zaskoczyć, gdyż jak każdy Rzymianin nie był obojętny na tajemne, niezwykłe znaki, to jednak jego tchórzostwo zwyciężyło. Na pewno wiedział, że Juliusz Cezar uniknąłby 23 pchnięć sztyletem, gdyby posłuchał swej żony Kalpurnii, która prosiła go, by tego dnia nie szedł do Kurii. We śnie bowiem widziała go wielokrotnie przebitego. A jednak... Dlaczego Pan Bóg posłużył się kobietą? Słaba i bezsilna, o której Mickiewicz kiedyś napisze: puch marny, wietrzna istota. Zaś natchniony autor powie: niewiastę dzielną, któż znajdzie? I oto my ją znajdujemy. Klaudia Prokula jako jedyna osoba ujmowała się za Zbawicielem przed swoim mężem. Kobieta, poganka. Ona stanęła po stronie Chrystusa i dała świadectwo prawdzie. Choć jej słowa przebrzmiały bez echa, gdyż były odosobnione, to jednak przerosła swojego męża o głowę. Znalazła się w beznadziejnej sytuacji, wiedziała bowiem, że jej słowa odpadną jak groch rzucony o ścianę. Jednak stanęła po stronie Niewinnego i uczyniła co mogła. Za to jedno zdanie zostanie zbawiona. WZÓR Drogie Córki Matki Bożej Bolesnej! Cóż dziś może nam powiedzieć ta, której imię męża codziennie powtarzają wyznawcy Chrystusa nieprzerwanie od 2000 lat?... Bezpośredni świadek męki i śmierci Pana Jezusa zanotował takie słowa: Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem. Nie myśmy wybrali Chrystusa. To On nas wybrał. To nie Klaudia wybrała Piłata, lecz Piłat Klaudię. Bóg zaś wyznaczył jej do wykonania zadanie specjalne. Wielkie to było dzieło, skoro zasłużyło na miejsce w Ewangelii. Czujemy i my nasze powołanie, choć trudno było by j e wypowiedzieć słowami. Pan Bóg posługuje się różnymi środkami by osiągnąć zamierzony cel. Trzeba tu przywołać Waszą Współzałożycielkę, Służebnicę Bożą Małgorzatę Szewczyk. To ona w Loreto, właśnie p o d c z a s s n u zobaczyła miejsce swej przyszłej pracy. Wracając zaś z Ziemi Świętej w czasie burzy na Morzu Czarnym ponowiła postanowienie posługi ubogim i nieszczęśliwym. I w naszych więc czasach Pan Bóg nie działa inaczej. Powołuje tak biednych jak i bogatych. Wasza Współzałożycielka nie był biedna. Na drogę do Ziemi Świętej była odpowiednio wyposażona. Choć miała potrzebne oszczędności, to jeszcze została wsparta przez biskupa Żytomierskiego. Podobnie i druga Wasza Służebnica Boża Sancja pochodziła z rodziny dobrze sytuowanej. Ani tym, ani Klaudii Prokuli bogactwo nie przysłoniło drogi do świętości. Umiały je wykorzystać. Tak Waszą Współzałożycielkę jak i Klaudię do Jerozolimy zawiódł Oblubieniec.Bóg przemówił do Klaudii przez cierpienie: wiele nacierpiałam się... I do nas Bóg szczególnie przemawia przez cierpienie, cierpienie bliźniego. Jak żona Piłata interweniuje u swego męża, próbując ratować Niewinnego, tak i to szczególne Wasze powołanie wymaga ofiary i czynu. To zadanie, do którego zostałyście wezwane: bronić każdego, kto jest skrzywdzony. To przecież Wy jesteście Siostrzyczkami Ubogich. Chrystus będąc bogatym dla nas stał się ubogim. To On oczekuje od nas pomocy i pociechy w drugim człowieku. Ukrzyżowany Chrystus jest jakimś dowodem solidarności Boga z cierpiącym człowiekiem. Bóg staje po stronie człowieka. Staje w sposób radykalny - pisze Jan Paweł II w swojej książce. Skoro On staje po stronie człowieka, to i od nas wymaga, byśmy stanęli po Jego stronie. Tak jak Prokula. Byśmy Jego bronili w każdym człowieku. Wasza Matka Małgorzata dobrze to rozumiała wołając: nie żałujcie poświęcenia... a zobaczycie, jak wam błogo będzie w duszy, gdy spostrzeżecie skutki swej pracy... Choć są one czasem niewidoczne, to nie znaczy, że nikt ich nie dostrzega. O czynie Klaudii niewielu wiedziało. Ona tylko posłała mężowi list, bądź woskową tablicę. Wielka sprawa dokonana po cichu, bez rozgłosu, która przyniosła Chrystusowi pociechę i radość. Ale i On nie pozostaje bez odpowiedzi. Za każdy trud życia codziennego, Bóg obiecuje obfitą zapłatę i to nas powinno napawać radością.Roman Brandstaetter taką treść wydobywa z tego jedynego zdania: Otulony w kąpielowy płaszcz zasiada do śniadania I tak mówi do Claudii Proculi, Która leżąc w łóżku, czyta książkę: "Nie warto czytać dramatu o głupim Makbecie... Odłóż tę książkę o sumieniu,Którego nie ma... Spójrz na obraz Breughla. Tam wszyscy ludzie Są obojętni. Każdy z nich... A czy my nie stoimy obojętni przy krzyżowej drodze? Klaudia, choć była słaba i bezsilna jako kobieta niosła pociechę Jezusowi. Czy potrafimy być pociechą dla Jezusa? Czy potrafimy kochać Boga w drugim człowieku? Kto bowiem kocha, ten odkrywa w sobie nieskończone pokłady pocieszenia. Jeżeli zaś nam go nie staje, to prośmy obecnego tu Jezusa: Przyjdź mój Jezu, pociesz mnie. Ty, który odebrałeś pociechę od nielicznych. I naucz nas nie tylko szukać pociechy, ile ją dawać, bo ufamy, że dając sami ją otrzymamy. Ks. Stanisław Molendys |
|||
| (c) 2002 szablon Alleluja!pl na liczniku zapisałem już 327635 dusz
|
|||