www.molendys.alleluja.pl |
|||
![]()
|
|||
| Start Księga gości Napisz refleksję Kontakt dziś mamy dzięki Bogu 7 września 2010 | |||
TO NIE ŚMIERĆ PRZYSZŁA - TO CHRYSTUS![]() O ŻYCIU PRZY ŚMIERCI - POGRZEBOWE Milczeć czy mówić? Są sytuacje, w których milczeć by wypadało, gdyż każde słowo wydaje się nie takie, jakie chciałoby się wypowiedzieć. I do takich sytuacji należy dzisiejsza uroczystość pogrzebowa. Przy trumnie śp. Piotra milczeć by raczej wypadało i pogrążyć się w zadumie nad nieprzeniknioną tajemnicą Jego śmierci. Bo cóż można powiedzieć wobec tak wymownego kaznodziei, jakim jest trumna bliskiej nam osoby? Śmierć i pogrzeb a między tym Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Dwa dni, które mimo swojej powagi, jaka panuje wszędzie, gdzie spotykamy się z majestatem śmierci, są dniami bardzo radosnymi. To radość płynąca z nadziei czekającego nas zmartwychwstania. Radość oczekiwania na spotkanie z naszymi bliskimi, którzy odeszli do wieczności. I kto jest chrześcijaninem nie może inaczej na to odejście spośród nas Piotra patrzeć.Pan Bóg każdego z nas obdarza nieustannie swoimi darami. Niewątpliwie pierwszym darem jaki od niego otrzymaliśmy jest nasze życie i jednocześnie mieszkanie, gdzie ma się ono rozwijać i wzrastać. Tym darem Bóg obdarzył także i Piotra, którego życie zmieniło się ale się nie zakończyło. Bo jeżeli Pan Bóg człowiekowi coś daje to na zawsze. Pierwsze je go mieszkanie było pod sercem matki. To było jego pierwsze sanktuarium. Z pewnością czuł się tam dobrze. Pokarm matki był jego pokarmem. Jej krew i ciało dostarczały mu potrzebnych składników odżywczych. Od przyjmowania tego pokarmu zależało to, czy urodzi się żywy czy też nie. W tym swoim pierwszym mieszkaniu czuł się bezpiecznie i zapewne ani na moment nie ruszyłby się stamtąd. Ale nie minął rok i Pan Bóg mówi: Chodź, mam dla Ciebie nowe mieszkanie. A on z płaczem opuszczał stary dom.Jednocześnie z płaczem witał nowy dom, którego nie widział nigdy przedtem. Nowe mieszkanie doczesności. A Chrystus zatroszczył się o pokarm dla niego, od którego będzie zależeć jego życie w wieczności. Kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Jak w pierwszym mieszkaniu jego przyszłe życie zależało od karmienia się ciałem i krwią matki, tak przyjmowanie w doczesności Ciała i Krwi Chrystusa zadecydowało o tym, czy będzie radował się życiem wiecznym. Sam miesiąc temu udzieliłem mu rozgrzeszenia, Sakramentu Namaszczenia i Komunii Świętej, o które poprosił. W ostatni I piątek również przyjął Komunię Świętą - zadatek życia wiecznego. Był dobrze przygotowany. Moi Drodzy. Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że prawdziwy dom jest tam, gdzie jest matka. Gdy ona umrze, to już nie ma prawdziwego domu. Nie ma jak u mamy... śpiewał kiedyś znany piosenkarz. On ten dom miał do końca swojej ziemskiej pielgrzymki. Gdy odchodził do Pana, była przy nim mama. Na swoich rękach trzymała ciało swojego syna, podobnie jak Maryja. Również on sam potrafił stworzyć dom, dom kochających serc: żony, córki i syna. Ta wzajemna miłość wypełniająca ich dom stawała się udziałem i innych ludzi. Ze względu na swój zawód, służył innym ludziom. Troszczył się o to, by mieli gdzie mieszkać, by nie byli pod gołym niebem.Już niedługo mieliśmy świętować razem z nim jego 50 - te urodziny. Tak niedawno rozmawialiśmy o 25. rocznicy zawarcia sakramentu małżeństwa. Kilka dni temu przyszła śmierć. Nie, to nie śmierć przyszła. To przyszedł Chrystus aby przynieść ulgę w cierpieniu. I skierował do niego sowa: Chodź Piotrze, przygotowałem dla Ciebie nowe, trzecie mieszkanie. Bóg przygotował dla niego i dla każdego z nas dom nie ręką ludzką uczyniony. Zatroszczył się o to, by w Jego domu było mieszkań wiele, dla Piotra i dla nas. To jeszcze jeden dar Boży. Dar, którego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć .Nie możemy wątpić w słowa samego Chrystusa: A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Niech się nie trwoży serce wasze... gdyby tak nie było, to bym wam powiedział! I po nas też przyjdzie Chrystus w chwili, której się nie domyślamy. Śp. Piotr był przygotowany na to najważniejsze spotkanie w życiu. A czy my jesteśmy? Ks. Stanisław Molendys |
|||
| (c) 2002 szablon Alleluja!pl na liczniku zapisałem już 327633 dusz
|
|||